Na OEES rozmawiamy o nowym modelu ekonomicznym, który może być receptą na kryzysy gnębiące współczesne społeczeństwa – o ekonomii opartej na wartościach społecznych. Poruszamy tematy takie jak odpowiedzialność społeczna, przyszłość wolnego rynku, demokracja czy ekologia. Dyskutujemy o odpowiedzialnym projektowaniu przyszłości społecznej i ekonomicznej.

OEES to prawdziwy tygiel nowych idei – rodzaj współczesnej agory gromadzącej znanych polityków i społecznych aktywistów, naukowców i studentów, dziennikarzy i artystów. Niezwykła, twórcza atmosfera tych wydarzeń wynika z różnorodności, otwartości i zaangażowania ludzi, którzy go tworzą oraz bogactwa prezentacji i dyskusji w trakcie trwania OEES.

Czy biznes rzeczywiście musi wybierać pomiędzy rentownością a oparciem na wartościach? Czy społeczne zobowiązania przedsiębiorstwa da się zaksięgować?
Jak wycenić nieuchwytne, a jak uchwycić, co cenne?

Wszystkie te fascynujące pytania, i wiele jeszcze bardziej frapujących, zadają sobie uczestnicy kolejnych konferencji z cyklu Open Eyes Economy Summit. To spotkania przedstawicieli rynku finansowego, biznesu, nauki, organizacji pozarządowych; okazja do wymiany wiedzy i doświadczeń, a przede wszystkim inspirujących spotkań. Obalane są mury dzielące często naukę, sztukę i biznes. Wśród prelegentów znajdują się takie osobowości jak prof. Jerzy Hausner czy Zuzanna Skalska – designerka i założycielka firmy „360 Inspiration” oraz osoby, których wypowiedzi dostarczają kontent i wartość dla dyskusji w ramach tych konferencji.

W debatach o przyszłości gospodarki zwykle rozmówcy koncentrują się na tym, jakie technologie okażą się kluczowe dla czwartej rewolucji przemysłowej – dla kolejnej już czwartej transformacji cyfrowej. Pytania, jakie zawody zastąpi sztuczna inteligencja, jakie będą następstwa wielkich przemian demograficznych – dzisiaj towarzyszą każdej debacie nie tylko wśród naukowców, ale też w gronie zarządów wielu firm, korporacji. Wśród nich musi jednak znaleźć się czas na generalną refleksję dotyczącą prowadzenia biznesu. Ten ważny kontekst zawiera w sobie ENOKOMIA WARTOŚCI. W największym skrócie – jeśli kapitalizm ma wyjść z potrzasku w jakim się znalazł, to trzeba odnaleźć w biznesie wartości poza ekonomiczne. Dzisiaj biznes cieszy się najmniejszym w historii społecznym zaufaniem, funkcjonując kosztem społeczeństw. Tym samym należy mówić i działać w kierunku uzyskania realnych społecznych wartości działalności
przedsiębiorstw.

Lista działań umocowanych w obszarze społecznych wartości jakich dostarczają firmy dla społeczeństwa jest długa. Natomiast nie sposób mówić i działać w tym obszarze bez zaakceptowania tezy, że pracownicy firmy to również część społeczeństwa, która oprócz wartości jakie firma kieruje na zewnątrz firmy, należy kierować te społeczne wartości również do wewnątrz firmy do jej pracowników.

Steve Jobs w czasach gdy pełnił funkcję CEO Apple zwykł mawiać:

„Większość pracodawców zatrudnia zdolnych ludzi by mówić im, co mają robić. My zatrudniamy zdolnych ludzi, by mówili nam, co my mamy robić”.

Empowerment” – czytane, jako mądre, racjonalne dzielenie się władzą, delegowanie uprawnień, wyzwalanie w ludziach kreatywności, to zadania nowoczesnych menedżerów odnoszących dzisiaj sukcesy na konkurencyjnych rynkach. Świadomi menedżerowie starają się wybierać pomiędzy rentownością a wartościami, ale tylko nieliczni z nich w praktyce rzeczywiście hołdują społecznym wartościom. Mówimy dzisiaj o różnych biznesach umocowanych społecznie, dedykowanych zwykłym ludziom, opartym na wartościach, a często zapominamy o tym, że załoga przedsiębiorstwa to część tego samego społeczeństwa, mająca te same potrzeby i oczekiwania przestrzegania wielu wartości. Ludzkie wartości dnia codziennego takie jak szacunek, wyrazy uznania, empatia – czytana jako współodczuwanie, decydowanie i wpływanie na swoją pracę, często spychane są na dalszy plan. Wewnątrz przedsiębiorstw rozgrywa się codzienne odsysanie decyzji z niższych poziomów zarządzania i przesuwane ich na wyższe poziomy zarządzania. To bardzo częste zjawisko nazwałem „stringami decyzyjnymi”, gdyż trójkąt decyzyjności rozciąga się ku górze struktury menedżerskiej a niżesz poziomy zarządzania decyzji podejmują coraz mniej.

Poszczególne procesy pozbawiane są „właścicielstwa procesowego”, gdzie pracownicy/menedżerowie odpowiadają za etapy lub całe procesy, są pozbawiani decydowania i wpływu na te procesy. Czy taki styl zarządzania to uroda polskich przedsiębiorstw, które płacą ceną za stosunkowo młody, nowy kapitalizm liczony od roku 1989, czy to indywidualne wybory CEO i Zarządów firm oraz podległych im menedżerów?

Odpowiedź na to pytanie może wcale nie okazać się prosta, ale na pewno warto społeczne zobowiązania przedsiębiorstwa odnieść do pracowników, do tej części społeczeństwa, której przedsiębiorca wypłaca wynagrodzenie.